Zadowolony uczeń chlubą mądrego wychowawcy

uczen wychowawcaIm dziecko jest radośniejsze i pogodniejsze po powrocie ze szkoły, tym wyżej możemy ocenić taką placówkę. Jeżeli dziecko wykazuje prawdziwe zainteresowanie nauka i chętnie uczęszcza do szkoły, śmiało można pochwalić jego wychowawcę. Wychowawca spędza z klasą najwięcej czasu. Zazwyczaj oprócz godziny wychowawczej prowadzi on z nimi konkretne zajęcia, spotyka się po szkole na dodatkowych lekcjach, organizuje szkolne wydarzenia. Jeżeli dziecko ufa swojemu wychowawcy i ma z nim dobry kontakt możemy uważać się za szczęściarzy – nasza pociecha trafiła w dobre ręce. Taki nauczyciel to skarb i niezwykła ostoja dla dzieci, które w swoich młodych latach szukają autorytetu. Jeżeli potrafi dogadać się z nimi tak, że go rozumieją, słuchają i realizują razem wspólnie postawione cele, to dziecko ma większą szansę na optymalny rozwój niż w przypadku, kiedy nie darzyłby swojego wychowawcy przyjaźnią. Dobrzy nauczyciele są jak białe kruki, zdarzają się bardzo rzadko, powołanie i prawdziwa pasja w pracy z dziećmi to cechy, które nie u każdego się ujawniły.

Jakie zabawy dla pięciolatka?

zabawy dzieckoDziecko w wieku pięciu lat zaczyna bardzo intensywnie poznawać świat i prawidła nim rządzące. Trudno mu usiedzieć w miejscu, jest wszystkiego ciekawe, ruchliwe i niezwykle spontaniczne. Opanowanie potencjału pięciolatka może być dla rodziców poważnym wyzwaniem. W przypadku, kiedy dziecko uczęszcza do przedszkola, sprawa jest niejako rozwiązana. Natomiast w sytuacji, w której znajduje się w domu pod opieką któregoś z rodziców lub dziadków, konieczne jest nieco inwencji w zajęciu dziecku czasu. Preferowane są zabawy rozwojowe, które przygotują malucha do rychłego pójścia do szkoły. W tym wieku nauka czytania i pisania jest niemal obowiązkiem. Ponadto można wprowadzić gry zręcznościowe takie jak łapanie miękkiej piłki, rzucanie do celu czy zabawa w chowanego. Dziecko w wieku pięciu lat powinno być pobudzane do myślenia. Należy stwarzać mu możliwości wykazania się, angażować jego uwagę i starać się, żeby z jak największą ilością zadań radziło sobie samo. Postępowanie takie uczy samodzielności.

Odznaczenia, certyfikaty i wyróżnienia

odznaczenia wyróżnieniaOdznaczenia, certyfikaty, laury, wyróżnienia, czy inne nagrody, świadczą o marce, instytucji, osobie, czy firmie, która je zdobyła. Są materiałem pożądanym, gdyż zapewniają nagrodzonemu odpowiednią renomę i szacunek. Oczywistym jest, że w naturalny, automatyczny sposób, temu, co wyróżnione, ufa się bardziej. Nagroda to swoista promocja, działająca w obie strony. Wszelkiego rodzaju plebiscyty i konkursy promują bowiem nie tylko nagrodzonych, ale także organizacje nagradzające. Te z nich, którym zależy na odpowiednim poziomie, klasie i prestiżu nagród, jakie wręczają, a także wysokiej ocenie rankingu, w którym rozdawane są nagrody, wybierają wyszukane i eleganckie formy. Jedną z nich, są statuetki, opatrzone odpowiednim opisem, które doskonale spełniają swoje zadanie zarówno kiedy chodzi o wyróżnienie, czy nagrodzenie, jak i podziękowanie. Takie trofeum w biurze, siedzibie, czy gabinecie jest czytelnym, jasnym dowodem wysokiego poziomu i rangi, jaką posiada takie miejsce. Nic więc dziwnego, że wiele firm, placówek, czy instytucji zabiega o wysoką pozycję w rankingu, w którym nagrodą jest właśnie statuetka. To bez wątpienia nagroda prestiżowa, a do tego taka, która rzuca się w oczy, świadcząc i jednocześnie gwarantując najwyższą jakość.

Dzieci autystyczne i szczególna opieka

dzieci autystyczneDziecku u którego stwierdzono autyzm należy się szczególna opieka i trochę odmienne traktowanie. Wiadomym jest bowiem, że takie dzieci inaczej postrzegają świat i ludzi a także mają odmienne potrzeby. Autystyczne dziecko wymaga przede wszystkim zrozumienia. Nie ważne, czy chodzi już do szkoły, czy jest jeszcze maluchem. Uwaga, jaką mu poświęcamy jest dla niego szczególnie ważna. To ona sprawia, że dziecko jest się w stanie otworzyć na otaczający go świat. To dzięki niej może zaufać dorosłym, którzy wkraczają w jego zakamarek rzeczywistości. Dzieci autystyczne to wyzwanie nie tylko dla rodziców ale i dla nauczycieli, którzy winni są im specjalne traktowanie. Dziecko, które żyje we własnym świecie często jest odgrodzone od realiów prawdziwym murem, którego sforsowanie wymaga cierpliwości i pewnej dozy pomysłowości. Niewprawna osoba może dziecko tylko wystraszyć, spowodować jego dalszą izolację. Troska, zrozumienie i działanie w odpowiednim, zwolnionym tempie jest jedyną recepta na sukces podczas pracy z dziećmi autystycznymi.

Nauka poprzez zabawę, na czym to polega?

nauka poprzez zabaweNie od dziś wiadomo, że zabawa może być świetnym sposobem uczenia się nowych rzeczy. Wszak bawiąc się jesteśmy rozluźnieni i otwarci na nowe bodźce i doznania. Bez strachu przyjmujemy innowacyjne pomysły i próbujemy rzeczy dotąd nam nie znanych. Zabawa ma to do siebie, że jak żadna inna czynność jest nas w stanie uczyć. W przypadku dzieci okazuje się to być wyśmienitym rozwiązaniem. Cała sztuczka polega na tym, żeby skonstruować naukę tak, aby dziecko myślało, że cały czas się bawi. Na pierwszy rzut oka może być to spore wyzwanie, ale jeśli pomyśleć o tym głębiej okazuje się, że możliwości są nieograniczone. Pozorne oglądanie bajek w które wplecione są elementy nauki, zabawa w klasy, która wymaga liczenia, wspólne szycie ubranek dla lalek, liczenie ptaszków na drzewie. Tutaj nie ma żadnych ram wyznaczających granice zabawy i nauki. Dziecko nawet nie orientuje się, że dostaje dwa w jednym. Im więcej czasu spędzimy z dzieckiem na takiej „naukozabawie”, tym lepsze efekty osiągać będzie ono w szkolnej ławie.

Jak poskromić niesfornego ucznia?

uczniowie niesforniW każdej klasie zdarzają się dzieci, nad którymi nijak nie można zawładnąć. Są rozbrykane, nieposłuszne, nieuważne i mają dosłownie gdzieś wszelkie sugestie nauczycieli. Często zachowanie takie wynika z pobłażliwości, jaką dane dziecko obdarzane jest w domu rodzinny. Synek bądź córka są oczkiem w głowie rodziców i Ci nie pozwolą powiedzieć maluchom złego słowa. Dzieci robią co chcą, uczą się zbytniej niezależności a później idą do szkoły i stwarzają problemy. Postępowanie z takim uczniem powinno być przede wszystkim rozważne i delikatne. Należy uzmysłowić dziecku, że rozumie się jego potrzeby i oczekiwania a później starać się im sprostać. Ważne, żeby dziecko widziało w nauczycielu nie tylko surowego belfra ale również przyjaciela, który zawsze służy pomocą. Dziecku należy pozwolić się wyszumieć w czasie, który jest do tego przeznaczony (na przerwie), ale na lekcji ustalić jasne zasady dotyczące ciszy i uwagi. Jeżeli uczeń otrzyma to, co chce to znacznie chętniej wykona polecenia nauczyciela.

Szkoła uczy czy wychowuje?

szkoła wychowanieJaka jest funkcja szkoły? Czy ma ona tylko uczyć, czy również wychowywać? Czy nauczyciele gotowi są podjąć się zadania socjalizacji młodych ludzi? Wydaje się, że szkoła sama w sobie powinna zajmować się tylko dostarczaniem wykształcenia, natomiast w praktyce jest tak, że często przejmuje ona role rodziców. Wielu dorosłych ludzi jest obecnie zabieganych, praca i obowiązki zajmują ich na tyle, że brakuje czasu na zajęcie się własnymi dziećmi. Trud ich wychowania przechodzi na szkołę, ale ona nie zawsze potrafi temu zadaniu powołać. Powinno być tak, że uczeń w szkole uzyskuje zarówno wykształcenie jak i ukształtowanie charakteru, ale dzisiejsze szkoły nie zbyt dobrze nadają się na wzory postępowania. Coraz więcej w nich agresji, braku empatii i ogólnej znieczulicy. Jakie dzieci wychowa taka szkoła? Strach się nawet zastanawiać Być może dobrym pomysłem jest zniesienie z niej funkcji wychowawczej, ale co wtedy by w niej zostało? Martwe podręczniki, z których nie można wynieść żadnej życiowej nauki?

Czy polskie dzieci udają dyslekcję?

dyslekcja szkolaDyslekcja jest zjawiskiem, które w polskich szkołach obserwowane jest coraz częściej. Z reguły w zwyczajnej, dwudziestoosobowej klasie przynajmniej dwóch uczniów ma orzeczenie o tej przypadłości. Czasami bywa tak, że posiada je pół klasy. Czy dyslekcja jest prawdziwą zmorą dzisiejszych uczniów czy to tylko wymysł, który ma ułatwić im przechodzenie z klasy do klasy? Wydaje się, że wiele z tych orzeczeń wystawianych jest na tak zwane piękne oczy, a uczniowie je posiadający wcale nie mają problemów z nauką. Dyslekcja stała się obecnie modna, każdy chce mieć łatwiej i każdy udaje, że a jakąś tam ułomność, która predysponuje go do łagodniejszego traktowania. Rodzicie chętnie zgadzają się, żeby takie orzeczenie dziecku przyznać i popełniają duży błąd. Przede wszystkim polega on na rozleniwianiu dziecka, które sądzi, że nie musi się wcale uczyć, bo „ma papierek”. To podejście z góry skazuje polską młodzież na gorsze wyniki w nauce i późniejsze trudności z przyswajaniem dużych partii materiału.

Jak zmotywować dziecko do nauki?

motywacja dzieciMotywowanie dziecka do systematycznej nauki może być bardzo trudnym zadaniem. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę fakt, że dzieci szybko się nudzą i mogą nie być zainteresowane treściami, które powinny przyswoić. Wiek dorastania rządzi się swoimi prawami i co prawda wzrasta w tym czasie ciekawość, ale nie konieczna ta, związana z nauką. Dziecko szybko odrywa się od powierzonych mu zadań i pędzi do zabawy, która jest przecież przyjemniejsza niż ślęczenie nad podręcznikami. Żeby zmotywować dziecko do nauki trzeba wykorzystać właśnie ten element, jakim jest jego ciekawość. Podsuwanie nowatorskich tematów i czynienie z nauki zabawy znacznie ułatwia zadanie. Częstsze przerwy również są mile widziane bo sprawiają, że dziecko nie staje się nadmiernie przemęczone. Żeby rozbudzić w maluchu chęć do nauki można zaoferować mu jakąś nagrodę w postaci zakupu wymarzonej zabawki lub wizyty w kinie. Wszystko, co wydaje się dziecku wartościowe będzie tu działało na korzyść rodziców i nauczycieli.

Uczenie się na własnych błędach

nauka bledyJaka nauka jest najcenniejsza dla każdego człowieka? Tak, która wynika z osobistych doświadczeń. Wiemy doskonale, że nikt nie jest nas w stanie przekonać do swojej racji, jeżeli sami nie przekonamy się o jej pozytywnych i negatywnych skutkach. Nawet dzieci są tak skonstruowane, że same muszą wszystko sprawdzić i przetestować. Uczenie się na własnych błędach jest najlepszym sposobem na wyciąganie konstruktywnych wniosków z zachowań i sytuacji, które zdarzają się w codziennym życiu. Jeżeli dziecko samo nie przekona się, że dotykanie gorących rzeczy może spowodować oparzenie i ból to trudno mu będzie przyjąć to na wiarę. Tak samo jest z każdym innym aspektem dziecięcej egzystencji. Jako rodzice powinniśmy pozwalać, żeby dziecko zaznało pewnej dozy kontrolowanego niebezpieczeństwa i zrozumiało zasady, jakimi rządzi się ten świat. Jeżeli będziemy je za wszelką cenę przed tym światem chronić, to nie wyjdzie mu to wcale na dobre. Wręcz przeciwnie, mało doświadczeń zuboży charakter dziecka i sprawi, że w dorosłym życiu może być zagubione i nieporadne.